Z certyfikatem przez trzy kontynenty. Niezwykłe plany firmy Trans-Rach

Dorota Klodnicka 10.07.2017

transrach
ISO 28000 to solidna podstawa bezpieczeństwa – mówi Ewa Korfanty z grupy Trans-Rach. Firma zdobyła certyfikat niecały rok temu, a jej samochody można spotkać na drogach całej Europy. Niedługo planuje otworzyć kolejne biuro oraz spełnić wyjątkowe marzenie jednego z kierowców – przejechać z Maroka aż na Syberię.
Dlaczego zdecydowali się Państwo na certyfikat ISO 28000?
Chcieliśmy otrzymać obiektywne potwierdzenie jakości i to była nasza motywacja. Jesteśmy firmą transportową z prawie trzydziestoletnim stażem. Swoją codzienną pracą dajemy potwierdzenie bezpieczeństwa i jakości naszym klientom. Gdy usłyszeliśmy o certyfikacie ISO 28000, oczywiste było to, że z tego skorzystamy.
Jak wyglądało wdrożenie standardu ISO do firmy?
Zaskakująco prosto. Po naszej stronie najważniejsze było to, by pokazać, jak funkcjonuje firma. Wszystko odbyło się bez wielkich rewolucji, ponieważ okazało się, że w naszej firmie już są stosowane procedury bezpieczeństwa.
W niektórych przypadkach trzeba było coś nieco zmodyfikować, ale były to kosmetyczne zmiany. Potem odbył się audyt zewnętrzny. Wszystko poszło sprawnie i udało nam się zdobyć certyfikat. Procedury stały się oficjalne, uporządkowane i stały się obiektywnym dowodem na naszą jakość.
Czy coś się zmieniło w firmie od zdobycia certyfikatu?
Zmieniła się świadomość kierowców. Podczas wdrożenia zorganizowaliśmy szkolenia dla całej kadry, podczas których rozmawialiśmy o celach firmy i tym, jakie są nasze priorytety.
Kierowcy poznali też szczegółowo wszystkie zasady i procedury bezpieczeństwa. Efekty widać w ich codziennych działaniach – są bardziej zaangażowani i zdobyli praktyczną wiedzę.
Z jakimi kierowcami Państwo współpracują?
Cała branża ma problem z zatrudnianiem kierowców, ale nam udaje się nawiązywać stałą współpracę. Mniej więcej co trzeci kierowca w naszej firmie pracuje ponad 10 lat, a mamy nawet takich, którzy są z nami powyżej 20 lat.
10 naszych pracowników otrzymało od Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego wyróżnienie dla najlepszych kierowców w Europie. Współpracujemy zatem z doświadczonymi i profesjonalnymi kierowcami.
Czy planują Państwo zdobyć także inne certyfikaty i wyróżnienia?
Tak, certyfikat ISO 28000 jest dla nas solidną podstawą. Pokazał, że mamy duże możliwości. Dlatego teraz pracujemy nad certyfikatem AEO (Authorised Ekonomic Operators), czyli certyfikatem upoważnionego przedsiębiorcy, który usprawni wszelkie procedury celne. Jesteśmy w trakcie przygotowania firmy do wdrożenia.
Czy certyfikaty w branży transportowej są przydatne?
Uważam, że tak. Certyfikat to taka pierwsza zachęta dla klienta i znak, że ma do czynienia z solidnym partnerem.
Branża transportowa jest bardzo rozdrobniona – firm jest dużo, ale niewiele z nich posiada certyfikat. Dlatego taki dokument sprawia, że klient chce nas poznać bliżej.
Jest to przydatne zwłaszcza na zachodzie Europy, gdzie klienci bardzo często potrzebują obiektywnego zapewnienia o jakości.
Nasza firma jeździ także na wschód Europy. Tam rzadziej padają pytania o certyfikat, ale gdy wyślę informację o tym, że mamy ISO 28000, to też wpływa na to, jak na nas patrzą i za jakiego partnera nas uważają.

Jak korzystać z certyfikatu w codziennej pracy?
Wyszliśmy z założenia, że nasi klienci są naszymi najlepszymi ambasadorami. To ich opinia jest najcenniejsza i najbardziej wiarygodna. Dlatego pochwaliliśmy się zdobytym certyfikatem dotychczasowym klientom.
Informujemy też o nim na naszych materiałach reklamowych i stronie internetowej – wszędzie, gdzie się da. Klienci często nie pytają o konkretny certyfikat, ale doceniają, gdy przewoźnik opowie o nich w trakcie rozmów o współpracy. Certyfikaty bardzo się przydają także podczas przetargów.
Jakie czynniki wpływają najbardziej na decyduję o wyborze przewoźnika?
Z punktu widzenia klienta można powiedzieć, że jest to cena. Ale przecież nigdzie się nie reklamujemy, że jesteśmy najtańszą firmą i mimo to dynamicznie się rozwijamy.
Kartą przetargową okazuje się być nasze doświadczenie i jakość, poparta zdobytymi wyróżnieniami. Nasi klienci doceniają także terminowość i niską szkodowość – to zdecydowanie nasze mocne strony.
Jakie plany mają Państwo na najbliższy rok?
Nasza firma, która istnieje już prawie 30 lat, przez długi czas obsługiwała przede wszystkim rynki wschodnie.
Od kilku lat jeździmy także na Zachód i zauważamy, że klienci zachodni chcą od nas coraz większego zaangażowania, więc na pewno będziemy zwiększać swoją obecność na tamtejszych rynkach. Otwieramy również nowe biura. Od 2 lat mamy biuro w Toruniu, od kilku miesięcy funkcjonuje nowe biuro w Bydgoszczy, niedługo powstaną kolejne. Spływa do nas coraz więcej zamówień i potrzebujemy większych mocy przerobowych, aby je wszystkie obsłużyć.
Planujemy też zrobić coś naprawdę niezwykłego. Na corocznej imprezie noworocznej nasz długoletni kierowca powiedział, że chciałby ruszyć w wyjątkową trasę przez trzy kontynenty: Afrykę, Europę i Azję. Początek takiej trasy to Maroko, a jej koniec to rosyjska Syberia. Podjęliśmy wyzwanie i teraz staramy się to zorganizować. Mamy nadzieję, że uda się jeszcze w tym roku.
___

Informacje o firmie Trans-Rach Mirosław Łagód

Jest to część grupy Trans-Rach, posiadającej łącznie 90 pojazdów. Początki grupy Trans-Rach sięgają 1988 roku. Trans-Rach jeździ przede wszystkim na wschód Europy – do Rosji, Gruzji, Kazachstanu i na Ukrainę. Ostatnio coraz częściej pojawia się także na zachodnich trasach. Firma zdobyła certyfikat ISO 28000 we wrześniu 2016 roku.
f4df3a6f-2ff0-4332-9af4-1e2e085dd53f