Model wynagradzania kierowców – czas na zmiany?

Katarzyna Hajdasz 27.07.2018


Z najnowszego raportu o zarobkach w branży transportowej wynika, że kierowcy zarabiają nawet 7 tys. zł netto. O takich wypłatach większość Polaków może tylko pomarzyć. Różnica jednak tkwi w sposobie rozliczania pensji. Dowiedz się więcej o planowanych rozwiązaniach. Czy pracodawcy mają swoje sposoby na podniesienie pensji zawodowców za kółkiem?
W czerwcu 2018 r. eksperci TransJobs.eu i Polski Instytut Transportu Drogowego opublikowali raport “Zarobki kierowców zawodowych w Polsce”. Dane jasno pokazują, że ta grupa zawodowa zarabia coraz więcej. Rosną też oczekiwania kierowców zawodowych. Na wysokość pensji wpływa system pracy, typ zabudowy pojazdu, ale też branża samego pracodawcy oraz wielkość firmy. Ważna jest również zależność wysokości pensji i stażu pracy: kierowcy, którzy przepracowali więcej niż 5 lat, zarabiają mniej od tych, którzy spędzili w przedsiębiorstwie dwa lata.

Wysokie zarobki w transporcie

Najwięcej otrzymują kierowcy pracujący na trasach międzynarodowych: 7 tys, zł, a nawet więcej. Są oni zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę, jeżdżą na trasach międzynarodowych, obsługują zestaw ciągnik plus naczepa, spędzając więcej czasu w drodze niż z rodziną w domu. To ponad 20% całej grupy, a 50% otrzymuje wynagrodzenie poniżej 5 tys. zł netto, z kolei 15,1% więcej niż 6 tys. zł.

>>Pobierz raport!

Połowa kierowców zawodowych na umowie o pracę ma zapisaną kwotę mieszczącą się w przedziale od minimalnej krajowej do 2 tys. zł netto (około 2,78 tys. zł brutto). Kwota ta jest niewiele wyższa dla kierowców pracujących w ruchu krajowym lub lokalnym. Dane te pokrywają się w pełni z informacjami przedstawionymi przez pracodawców. Mediana diet i ryczałtów jest najwyższa przede wszystkim u kierowców pracujących w transporcie międzynarodowym. Za każdy dzień przebywania za granicą 58% zatrudnionych w całej branży otrzymuje około 50 euro diety. Premie i inne dodatki, najczęściej motywacyjne i uznaniowe, dla połowy kierowców, wynoszą przeciętnie mniej niż 700 zł netto miesięcznie, a otrzymuje je około ⅓ wszystkich zatrudnionych w zawodzie.

Sposób rozliczania kierowców do poprawy

Niedawno Ministerstwo Infrastruktury zaprezentowało projekt rozwiązania, które pomogłoby odejść od funkcjonującego dziś modelu wynagradzania opartego na koncepcji “podróży służbowej”.

–  Przy utrzymaniu kwoty netto na obecnym poziomie, wprowadzenie tych zmian spowodowałoby wzrost kosztów pracowniczych o ponad 20%. W skali całej branży mogłaby to być kwota rzędu 4 mld zł. Dla małych, rodzinnych firm (aż 95% branży) to będą rewolucyjne zmiany, które mogą prowadzić do bankructw oraz skokowego wzrostu bezrobocia. Ucierpieć mogą na tym sami kierowcy, których wynagrodzenia “na rękę” w najbliższych latach spadłyby lub przestałyby rosnąć. Zmiany muszą zostać wprowadzane stopniowo, z uwzględnieniem zmieniających się przepisów w krajach UE – nie zawsze przychylnych polskim przewoźnikom. Przemyślane decyzje rządzących powinny wspierać jedną z kluczowych branż, która generuje aż 7% PKB – wyjaśnia Marcin Wolak, Prezes Zarządu Polskiego Instytutu Transportu Drogowego.

Pracodawcy z branży TSL wiedzą, że mają wpływ na sposób rozliczania pensji swoich pracowników. Z zebranych danych można odczytać, że ⅓ tej grupy dba o to, by podstawa wynagrodzenia była zbliżona do średniej krajowej: czyli wyższa niż 3000 zł netto. Liczą się też ułatwienia dla pracowników takie jak dodatki wypłacane w czasie urlopów, by zrekompensować chociaż w części diety. Kierowcy badani przez PwC oraz przez TransJobs.eu wskazali, że istotne jest dla nich zrozumienie przez przełożonego i możliwość nawiązania z nim kontaktu. Dlatego elastyczność i otwartość na zmiany dla dobra pracowników to sposób na sukces przedsiębiorców rozwijających biznes w oparciu o transport.