Mniejsze spalanie nawet w korkach? To możliwe! (Infografika)

Kamila Bejnar 11.04.2016

10 zasad ekonomicznej jazdy
Ekonomiczna jazda to taka, która pozwala możliwie najszybciej przejechać trasę, zachowując jednocześnie bezpieczeństwo, oszczędzając paliwo i środowisko. Wiedzą to wszyscy kierowcy. W teorii ekojazdy jesteśmy ekspertami. A jak idzie nam w praktyce? Czy na co dzień stosujesz się do tych przykazań?
Infografika 10 zasad ekonomicznej jazdy | TransEconomic

Nie przekraczaj prędkości

Podczas jazdy na trasie optymalna prędkość oscyluje w granicach 90–120 km/h. Przyspieszenie ze 120 do 140 km/h zwiększa już zużycie paliwa nawet o 20%.
Podczas jazdy po mieście – oczywiście w zależności od natężenia ruchu i synchronizacji świateł – uznana za ekonomiczną prędkość to od 50 do 60 km/h.
W praktyce, w zatłoczonych aglomeracjach rzadko można ją osiągnąć. Ale o ekonomiczności jazdy decydują też inne czynniki. Ważne, by nawet na najwyższym biegu silnik nie osiągnął maksymalnego momentu obrotowego.

Utrzymuj stałą prędkość

Jazda ze stałą prędkością w kraju właściwie pozbawionym autostrad jest trudna, ale nie niemożliwa. Na lepszych trasach poza miastem to łatwiejsze do zrobienia. Jedziesz drogą wiodącą przez wzniesienia?
Dbaj, by podczas zjazdu auto utrzymało prędkość, która pozwoli mu na największy rozpęd przed kolejnym wzniesieniem. Pokonując wielokilometrowe odcinki przy stałej prędkości 90-120/h można sporo zaoszczędzić, dlatego warto próbować.

Rusz z miejsca

Ruszaj zaraz po uruchomieniu auta – silnik szybciej się rozgrzewa podczas jazdy niż na postoju. Kiedy stoisz, wyłącz silnik. Każda sekunda bezruchu to strata paliwa, podobnie jak zbyt długa jazda na 1. i 2. biegu.

Pilnuj obrotów

Używaj pierwszego biegu jak najkrócej, najwyższego – przy możliwie najmniejszych obrotach silnika (oczywiście w granicach rozsądku, bez ryzykowania, że silnik zgaśnie). W benzynowych pojazdach przy rozpędzaniu obroty powinny mieścić się w zakresie ok. 2200 – 3500, a w silniku dieslem ok. 1700 – 3000 RPM.

Nie hamuj gwałtownie

Dojeżdżanie do skrzyżowania “na luzie” to powszechny nawyk wśród kierowców. Niestety i wówczas auto zużywa nieco paliwa. A może nie spalać go wcale. W jaki sposób? Wystarczy przejść na hamowanie silnikiem. Dopływ paliwa jest wtedy odcinany. Pamiętaj, by redukować biegi najpóźniej przy ok. 1200 obrotach na minutę. W przeciwnym razie auto zacznie ponownie zasysać paliwo (górna wartość obrotów nie ma znaczenia).
Hamowanie silnikiem zwiększa też bezpieczeństwo. Każdy, kto wpadł w poślizg, hamując na śliskiej jezdni wie, jak trudno zapanować nad autem w trudnych warunkach. Redukując bieg, utrzymujesz kontrolę nad pojazdem i efektywnie zmniejszasz prędkość.

Trzymaj dystans

Ciąg aut, jadących zderzak w zderzak to dobrze znany widok na polskich drogach. Kiedy kierowca przed nami decyduje się skręcić w ostatniej chwili, jedyne, co nam zostaje, to gwałtowne hamowanie. Aby go uniknąć i nie stracić energii kinetycznej, potrzebujemy 30–50 m odstępu od pojazdu z przodu.
Gdyby wszyscy uczestnicy ruchu utrzymywali odpowiedni dystans, ruch byłby bardziej płynny, a korki mniejsze. Nagłe zatory, tworzące się na drogach szybkiego ruchu pozornie bez powodu, to często efekt braku zachowania odstępów i hamowania właśnie.

Bądź ostrożny

Jazda samochodem w ogóle, a jazda ekonomiczna w szczególności, wymaga przewidywania. Zachowywanie odległości między autami pozwala zastępować hamowanie redukcją biegów. Warto też z daleka wypatrywać sygnalizacji świetlnej. Zamiast szybko zbliżać się do skrzyżowania, by po chwili dusić hamulec i stawać dęba (w końcu czerwone świeci się już tak długo), można do niego dojechać, zwalniając silnikiem. I tak nikt nie ruszy wcześniej niż na pomarańczowym.

Dbaj o swój samochód

Zużyte materiały eksploatacyjne (oleje, filtry, łożyska) mogą zwiększać spalanie. Zwracaj też uwagę na jakość paliwa, wyważenie kół i utrzymywanie odpowiedniego ciśnienia w oponach.

Kontroluj spalanie

Tylko dzięki dokładnym pomiarom dowiesz się, jaki sposób jazdy jest opłacalny. Najlepiej korzystać z komputera pokładowego (jeśli twój samochód go ma). Pozwala to wychwycić nawet najdrobniejsze zmiany. Jeśli raz uda Ci się przejechać trasę przy spalaniu mniejszym o 10%, to oczywiste, że właśnie tak jest taniej.

Monitoruj parametry i doskonal swoją jazdę

Choć monitorowanie to wyższa szkoła ekojazdy, nie jest trudne. Aby kontrolować parametry jazdy, wystarczy podłączyć nadajnik pokładowy do gniazda OBD 2. Jednym z lepszych narzędzi tego typu do zastosowania w firmach, które zdobywa popularność na polskim rynku jest TransEconomic – urządzenie pokładowe, które współpracujące z komputerem samochodu i przekazujące wszystkie zebrane dane do prostej w użyciu aplikacji użytkownika.
Takie narzędzie pomaga Ci narzucić sobie rygor i ustalać własne dozwolone zakresy, np. maksymalną prędkość. Z kolei aplikacja raportuje wszystkie przekroczenia, powiadamia też o błędach diagnostycznych silnika, np. o słabym akumulatorze. To bardzo przydatne zwłaszcza dla managerów floty w firmach, dla których kontrola eksploatacji firmowych pojazdów jest kluczowa.
Po każdej przejechanej trasie w aplikacji możesz sprawdzić średnie spalanie, czas na biegu jałowym, liczbę gwałtownych hamowań, skrętów, czy postojów z włączonym silnikiem. Dzięki temu masz świadomość wpływu twoich nawyków na spalanie i bezpieczeństwo jazdy i możesz je korygować.
Monitorowanie jakości jazdy to pierwszy krok do rozpoznania obszarów problemowych i rugowania błędów, a więc do zwiększenia świadomości. A im większą masz świadomość czynników, które obniżają twoją ekonomikę jazdy, tym łatwiej jest Ci korygować złe nawyki i nieustannie poprawiać parametry. Gra jest warta świeczki: twoje auto będzie zużywać się wolniej, a na koncie zostanie więcej pieniędzy.